|
Był ślub i było wesele! Jeden z cieplejszych dni lipca. Przed szamotulską Kolegiatą zebrani ludzie. Odświętny strój, bukiety kwiatów i uśmiech na ustach. Wśród nich trzy młode dziewczyny w czarnych habitach i białym (jeszcze) welonie. Czekają na ks. Biskupa, aby w jego m.in. obecności złożyć pierwsze śluby zakonne. Wśród nich nasza parafianka - s. Aniela Czapczyk. Oto, co nam powiedziała po złożeniu ślubów. Red.: Czym są śluby zakonne dla młodej dziewczyny, która je składa? S. Aniela: Ślubowanie czystości, ubóstwa i posłuszeństwa nie jest niczym zniewalającym. W jednych budzi to podziw, inni milczą, może kpią, bo droga wyrzeczeń nie jest dzisiaj modna. Właściwie odpowiedź jest jedna - dla Boga i Bogu je składam. Śluby są drogą do Jezusa. Śluby dają wolność. Red.: Co było podczas nich dla Siostry najważniejsze? Co wywarło w Siostrze i na Siostrze największe wrażenie? S. Aniela: Najprościej odpowiedzieć można jednym słowem: JEZUS.
Będąc w nowicjacie modliłam się o dobre przeżycie uroczystości. Bardzo
chciałam być skupiona, opanowana. Bóg w swojej miłości jest bardzo hojny
- od samego początku uroczystości w moim sercu był niezwykły pokój. Tak
naprawdę, wszystko
Red.: Co znaczy "wypełnić swe śluby "? S. Aniela: Znaczy to żyć jak Jezus, swoim życiem być coraz bardziej do Niego podobnym. Red.: 8 lipca przeżyła Siostra pierwsze śluby zakonne. Oznacza to, ze będzie ich więcej. S. Aniela: Mądrość Kościoła daje nam jeszcze czas. Po pierwszych ślubach zakonnych czekają lata formacji, lata prób, zastanowienia - aż do ślubów wieczystych, w których ślubuję Bogu na całe życie. Każda z nas - ja także - składając swoje pierwsze śluby, powiedziała już "TAK" nie tylko na pierwszy rok, ale na całe życie. Dziękujemy za rozmowę i życzymy Bożej radości! wywiad opublikowany w Naszej Wspólnocie nr 13(101) |
| Kolegiata szamotulska 8 lipiec 2002r |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |